Home
Chcesz zareklamować swoją firmę? Pobierz darmowy baner 125x125 , dodaj napisy i reklama gotowa!
Wszystko dla dzieci: zabawy, kolorowanki, gry, aukcje atrykułów, odzieży oraz informacje i porady dla rodziców.
Brzydkie słowa w ustach dziecka.

Wszyscy rodzice cieszą się bardzo, gdy ich mała pociecha wypowie pierwsze słowo. Każde nowe słowo wypowiadane przez dziecko napawa ich dumą i radością. Po jakimś czasie słów tych jest coraz więcej a najbliższe otoczenie dziecka zaczyna się zastanawiać skąd i gdzie dziecko się ich nauczyło. Gdy dziecko pójdzie do przedszkola jego zasób słów i sposób w jaki się wypowiada coraz bardziej się rozwijają. Dziecko zaczyna powtarzać różne powiedzenia i zwroty, których nie nauczyło się w domu: usłyszało je w jakiejś bajce, zapożyczyło od pani lub innego dziecka. I oto nadchodzi dzień, w którym nasz maluch nagle i niespodziewanie wykrzykuje jakieś wulgarne słowo, którego z pewnością nie nauczyło się w domu.

Skąd brzydkie słowa biorą się w ustach malucha? Słowa brzydkie i te uznawane za normalne biorą się dokładnie z tego samego źródła. Biorą się z otoczenia dziecka. Otoczenie dziecka to przede wszystkim jego dom, ale nie tylko. Dziecko zapamiętuje i naśladuje użycie wulgaryzmów dokładnie tak samo jak naśladuje użycie wszystkich innych słów. Dziecko bezkrytycznie pochłania i wdraża do swojego słownika kolejne słowa i nie ma pojęcia, że niektóre z nich są brzydkie. Dziecko może je usłyszeć niemal wszędzie. Usłyszany wulgaryzm w filmie, tramwaju, na ulicy, podwórku czy w przedszkolu zainteresuje dziecko dokładnie tak samo jak każde inne nowe słowo. Nie bez znaczenia jest fakt, że tak zwane brzydkie słowa wypowiadane są najczęściej mocniej, z większym naciskiem i wyraźnym akcentem emocjonalnym. Dzięki temu stają się wyraźniejsze i ciekawsze w uszach malucha. Wulgaryzmy wyróżniają się z potoku wypowiadanych słów i przez to samo stają się czymś nowym i ciekawym.

Co robić?

Więcej…
 
Rola kar w wychowaniu dziecka.

Wielu z nas na samo słowo „kara” cierpnie skóra. Kara kojarzy nam się z czymś okropnym, przykrym i nie zawsze zasłużonym.

Złe kary.

Złe kary, to te w których okazujemy dziecku niechęć, izolujemy je, wyśmiewamy i upokarzamy. A dzieje się to nie poprzez samą karę, ale przez to co wówczas dziecku mówimy. Złe kary to te, podczas których dziecko słyszy od nas „jesteś niedobry, brzydki, jesteś niegrzeczny, nie umiesz się bawić, wszystko niszczysz, nigdy nie uważasz, jak zwykle bałaganisz, wszystko rozlewasz, ciągle jesteś brudny, jak zwykle nie patrzysz co robisz” itp. Są to stwierdzenia ogólne dotyczące całej istoty dziecka, nie pozostawiające szans do obrony.

Kary naturalne.

Często bywa tak, że niewłaściwe zachowanie dziecka zostaje ukarane bez naszego udziału. Dziecko rzuciło zabawką i zabawka rozpadła się na kawałki, dziecko brykało na łóżku i boleśnie uderzyło się w głowę, dziecko w złości podarło swoją książeczkę. Kara już nastąpiła i nie ma sensu dodawać jej od siebie. Wystarczy wówczas powiedzieć „przykro mi, ale zniszczyłeś zabawkę, nie będziesz już jej miał, przykro mi, że boli cię głowa, będziesz teraz wiedział, że po łóżku nie wolno skakać,  podarłaś książeczkę, nie będziesz miała co oglądać”.

Kary cielesny, tak zwany klaps. 

Więcej…
 
Dziecko przed ekranem telewizora i komputera.

W  życiu małych dzieci coraz więcej czasu zajmuje koncentracja na tym, co dzieje się na szklanym ekranie, a ekranów na jakich można się koncertować jest coraz więcej. Kiedyś był to tylko ekran telewizyjny, na którym pojawiały się bajki dla najmłodszych jedynie o określonych porach dnia. Obecnie istnieją kanały telewizyjne nadające bajki rysunkowe na okrągło. Pojęcie „dziecka telewizyjnego” pojawiło się dość dawno. Dziecko telewizyjne to takie, które spędza większość swojego czasu przed ekranem telewizora i które pod wpływem tak spędzanego czasu zaczyna zmieniać, albo zmieniło już swoje postrzeganie świata i zachowanie. W życiu obecnych maluchów pojawił się jeszcze jeden ekran, przed którym większość z nich siada bardzo chętnie – ekran komputera.
Komputer, tak, czy nie?
Tak, ale we właściwym momencie i we właściwej ilości spędzanego przed nim czasu. Specjaliści twierdzą, że dziecko nie powinno siadać przed komputerem przed ukończeniem trzeciego roku życia, a w wieku trzech lat może spędzać w ten sposób nie więcej, niż pół godziny dziennie.

Więcej…
 
Kiedy dziecko chce psa.

Zdarza się często tak, że dziecko pewnego pięknego dnia poprosi nas o kupienie mu psa. Najczęściej dzieje się to pod wpływem emocji: dziecko pokochało jakiegoś psa będącego bohaterem filmu lub bajki. Dziecko zobaczyło żywego pieska u koleżanki a ona opowiedziała mu o tym jak to fajnie jest mieć psa, bawić się z nim, sypiać z nim w łóżku, wygłupiać się czy chodzić na spacery.

Obietnice dziecka. Musimy mieć świadomość, że dziecko mniej więcej do ósmego roku życia, składa obietnice, których do końca nie jest świadome. Dziecko, które chce mieć psa przekonuje nas o tym, że wie jakie łączą się z tym obowiązki oraz, że na pewno będzie je solidnie wypełniać. Dziecko nas w tym momencie nie oszukuje, ono naprawdę wierzy w to co mówi i naprawdę, na tę chwilę ma zamiar podjęcia odpowiedzialnej opieki nad żywym zwierzęciem. Dziecko jednak nie do końca zdaje sobie sprawę z tego jak długo i jak często będzie musiało wykonywać te obowiązki. Nie wie też i tego, że po jakimś czasie poczuje się nimi znudzone i znużone. Bo obowiązki te przestaną być przyjemnościami a staną się zwykłymi czynnościami dnia codziennego.

Odmówić dziecku, czy nie? Nie mów dziecku kategorycznie, że nigdy ale to przenigdy nie zgodzisz się na psa, wówczas tylko wzmocnisz jego błagania i poczucie krzywdy z powodu niechęci spełnienia jego prośby. Zrób wszystko by moment kupienia psa przesunąć jak najdalej w czasie. Dzięki temu pragnienie dziecka może najzwyczajniej przeminąć, albo dojrzeje ono do pełnienia obowiązków związanych z opieką nad psem. Nie mów dziecku konkretnie kiedy kupisz psa, mów, że się musicie nad tym wspólnie zastanowić, że może kupisz go za jakiś czas.

Więcej…
 
Pierwszy dzień w przedszkolu.

Pierwszy dzień, a raczej pierwsze dni w przedszkolu są dla wielu dzieci i ich rodziców bardzo trudnym i stresującym przeżyciem. Jest ono trudne z tego względu, że pierwsze dni w przedszkolu są najczęściej pierwszymi dniami, które dziecko spędza poza domem i to nie u babci, czy cioci ale wśród nieznanych sobie rówieśników i dorosłych.

Często bywa tak, że rozstanie w pierwszy przedszkolny dzień obfituje w potoki łez zarówno zdezorientowanego dziecka jak i rozrzewnionej i przerażonej mamy.

Przygotowanie do nowej sytuacji. Pierwsze dni w przedszkolu to sytuacja nowa zarówno dla rodziców jak i dla dziecka. Warto się do niej przygotować. Warto przygotować do niej zarówno siebie jak i dziecko. Zanim dziecko pójdzie do przedszkola przyzwyczajaj go i siebie o tego, że od czasu do czasu nie jesteście razem. Pozwól dziecku pójść na dwie godziny do koleżanki z tej samej klatki lub podwórka. Niech pobędzie tam z innymi dziećmi i inną dorosłą osobą.  Przechodząc obok przedszkola do którego kiedyś pójdzie twoje dziecko, zatrzymuj się tam czasami, opowiadaj dziecku co tam się dzieje, że to jest przedszkole, że tu się bawią dzieci, że jak będzie nieco większe to też będzie mogło się tu bawić. Zrób wszystko, by pójście do przedszkola stało się atrakcją, której dziecko nie może się już doczekać.

Więcej…
 
 
Polecane przez nas:
Koniec reklamy

Reklama

Polecane przez nas:
Koniec reklamy

Online

Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości